Borsuk

łac. meles meles

Jabłecznik – powiedział Borsuk – jest szczególnie dobry dla Borsuków. Zażywamy go jako lekarstwa – jedna duża szklanka trzy razy dziennie do posiłków
i jeszcze jedna przed snem.
– To zmieni ucztę w bankiet – oświadczył pan Lis.

Roald Dahl, „Wspaniały Pan Lis”,
tłum. Władysław J. Wojciechowski

Sikora

łac. Parus major

Pamiętacie jak Kevin sam w domu urządził udawaną imprezę żeby odstraszyć włamywaczy? Jedna z teorii głosi, że rozbudowany repertuar sikorki bogatki pełni podobną funkcję. Ptaki udają, że jest ich więcej zmieniając i modyfikując motywy i kombinacje śpiewu. Zniechęcają tym samym inne sikory od zajmowania ich terytorium. Kreatywność popłaca – im bogatszy repertuar, tym większe szanse na wykarmienie potomstwa i sukces reprodukcyjny.

Żuk gnojowy

łac. Geotrupes stercorarius

Jeszcze w 1758 roku Linneusz tytułował żuka gnojowego Scarabaeus stercorarius – SKARABEUSZEM gnojowym. Skojarzenia z boskim żukiem Egipcjan zawsze dodawały naszym obserwacjom gnojarzy wyjątkowości. My i starożytni zafascynowani tym samym. Rysunki swojskich chrząszczy wśród ludzi z głowami lwów i antylop. Leśna droga pełna przybyszy z innego świata.

Wiewiórka

łac. Sciurus vulgaris

Wiewiórki z Łazienek wychowały pokolenia warszawiaków.
„- Ona nie przyjdzie, jak będziesz wierzgać. Spokojnie. Poczekaj.”
„- Mamo! Patrz! Zjadła.”
Dziękujemy wam wiewiórki, wy dziwaczki gryzoniowego świata, z waszym brakiem terytorialności umożliwiającym te pouczające spotkania. Do zobaczenia.

Stonka ziemniaczana

łac. Leptinotarsa decemlineata

W 1952 roku stonka ziemniaczana zyskała odporność na Dichlorodifenylotrichloroetan, czyli DDT. Sześć lat później uodporniła się na morderczą dieldrynę. Od tego czasu publiczność śledzi z zapartym tchem zapasy globalnego przemysłu chemicznego z tym małym, acz nienasyconym chrząszczem. Za naszego życia stonka uodparni się z pewnością na kolejne pestycydy – zmieniając obyczaje i wzmacniając metabolizm z jednego żarłocznego pokolenia na kolejne. Kartoflany wyścig zbrojeń trwa.

Peryt

łac. Peritius

Według Borgesa pokojowo nastawieni peryci zamieszkiwali pierwotnie Atlantydę. Jako jedni z niewielu przeżyli zagładę wyspy, uciekając z niej na swych gigantycznych skrzydłach. Los wygnańców pchnął ich ku szaleństwu – mieli atakować i pożerać marynarzy pływających po Morzu Śródziemnym. Inni badacze twierdzą, że rzucany przez perytów ludzki cień jest dowodem na to, że są oni w istocie wcieleniami wędrowców zmarłych daleko od domu.

Świnia

łac. Sus scrofa domestica

Kiedyś na wsi nasi sąsiedzi pożyczyli nam najprawdziwszą ŚWINIĘ. Mieszkała w starym chlewie przy naszym wakacyjnym domu jak królewna, zupełnie sama. Karmienie jej było z początku przerażające (świnia była OGROMNA), ale świnka szybko nauczyła się, jak nas obłaskawić. Kiedy tylko pojawiałyśmy się z kolacją truchtała w daleki kąt chlewka i grzecznie czekała śledząc bieg wydarzeń. Dopiero po naszym wyjściu spokojnie podchodziła do korytka i zjadała swoją kolację.

Raniuszek

łac. Aegithalos caudatus

Zimą waga raniuszka spada do 8 gramów – to tyle co 3 tabletki przeciwbólowe albo 8 spinaczy.
Kiedy zapada noc ptaszki siadają na gałęzi jak na grzędzie i tulą się do siebie. Ściśnięte jeden obok drugiego wyglądają jak nastroszona i zziębnięta gąsiennica gigant.
Wiosną pary raniuszków wspólnie tkają gniazdo z mchu i pajęczyn kształtem przypominające wielkie awokado. Pisklęta wykluwają się w cieple, otoczone makatą z 1500 piór i piórek zebranych przez rodziców z całej okolicy.